poniedziałek, 3 września 2012

3. Lody z czarnego sezamu

Jakiś czas temu usłyszałam o tych popularnych w Japonii lodach od znajomej, która dała mi również link do przepisu jak je wykonać. >klik<
Zdjęcie prezentujące te lody były tak zachęcające, że postanowiłam sama je wykonać. Poniżej mój, spolszczony przepis.

Składniki:
- 2 łyżki uprażonego czarnego sezamu
- 400 ml mleka
- 70 g cukru
- 3 żółtka
- 2 łyżki miodu
- 3 łyżki pasty z czarnego sezamu*
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 200 ml śmietanki kremówki do ubijania
- szczypta soli

* gotowej pasty nie kupowałam gdyż była sprzedawana po pół kg. Zrobiłam ją również z przepisu podanego na stronie. >klik<
A polega to na tym, że mielimy prażony sezam i dodajemy do tego miód w proporcji 1:1.

Wykonanie:
1. Jeśli sezam jest "surowy" to prażymy go na suchej patelni przez chwilę i studzimy.


2. Mielimy ziarna sezamu na proszek.
3. W małym garnuszku doprowadzamy mleko do wrzenia i zdejmujemy z ognia.
4. Następnie ubijamy żółtka z cukrem aż ten drugi sie dobrze rozpuści.
5. Dodajemy do tego miód,zmielony sezam i pastę sezamową. Dalej miksujemy aż do jednolitej konsystencji.
6. Dolewamy powoli mleko i mieszamy.
7. Stawiamy taką miksturę na średni ogień i podgrzewamy aż do ok. 80*C.
8. Po takim podgrzaniu gwałtownie schładzamy poprzez włożenie garnka do miski z zimną wodą i lodem. Kiedy już troszkę ostygnie dodajemy aromat waniliowy.
9. W osobnym naczyniu ubijamy śmietanę kremówkę wraz ze szczyptą soli.
10. Dodajemy ubitą śmietanę do naszej mikstury i delikatnie mieszamy.
11. Jeszcze bardziej schładzamy - można wstawić do lodówki na kilka godzin lub całą noc.

12. I teraz by się przydała specjalna maszyna do lodów. Ja takiej nie posiadam i pewnie większość z was również dlatego następnym krokiem jest przełożenie tej mikstury np. do plastikowej miski i włożenie jej do zamrażalnika. Co pewien czas trzeba ją zamieszać by nie powstała twarda ubita masa i kryształki lodu. Po całkowitym zamrożeniu lody gotowe!

Oto jak mnie to wyszło (wiem, średnio ;) ):



Podsumowując lody są ciekawe, inne, smaczne, słodkie a zmielony sezam wchodzi między zęby. Ale warto było się troszkę namęczyć by je spróbować i choć przez chwilę poczuć się jak w Japonii. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz